2018

„To nie jest twoje dziecko” Małgorzata Falkowska

„To nie jest twoje dziecko” Małgorzata Falkowska

Książka, której nie da się odłożyć. Zakończenie, które wbija w fotel.

Tak w dwóch zdaniach mogę opisać moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgorzaty Falkowskiej. „To nie jest twoje dziecko” to naprawdę mocna książka, która na długo pozostaje w głowie, bo mimo przeczytania ostatniej strony nie da się o niej przestać myśleć…

Anna i Paweł są młodym małżeństwem. Wydawać by się mogło, że mają wszystko – własną klinikę ginekologiczną, duży dom, szczęśliwe małżeństwo. Ale brakuje im najważniejszego. Mimo starań i wielu prób Annie nie udaje się zajść w ciążę. Jak się okazuje, adopcja też nie jest taka prosta. Anna nie traci wiary i ciągle ma nadzieję, że zostanie matką prędzej czy później.

Pewnego dnia rozwiązanie jej problemów przychodzi do niej samo. Do drzwi jej gabinetu lekarskiego puka młoda, przerażona dziewczyna. Michalina to młoda studentka, która jest w niechcianej ciąży. Kiedy okazuje się, że dziewczyna chce ciążę usunąć, Anna proponuje jej układ. Niby prosty i uczciwy. Ona pragnie tego co ma Michalina. Michalinie przydadzą się pieniądze. Ale towarem ma być dziecko…

Paweł to świetny facet, dobry lekarz, oddany mąż. Kocha swoją żonę do szaleństwa i pragnie jej szczęścia. Jest gotów zrobić dla niej wszystko, naprawdę wszystko i Anna umie to bardzo dobrze wykorzystać. Jest kobietą, która wie czego chce, ma swoje plany i marzenia. Każdy cel jaki sobie postawi potrafi osiągnąć, bez względu na wszystko. Jeśli trzeba dojdzie do celu nawet po trupach. Im bardziej poznawałam Annę, tym mocniej dziwiłam się, jak taki facet jak Paweł może z nią być, jak może być tak ślepy i nie dostrzegać tego co powoli odkrywałam ja, czytając książkę.

Ostatnią główną bohaterką jest Michalina. To młoda, zagubiona dziewczyna, która wpakowała się w kłopoty. Ciąża psuje jej plany na życie, bo przecież najpierw nauka i praca, a dopiero potem rodzina. Studia miały być ucieczką od rodziny i przeszłości. Miały być receptą na nowe życie i teraz wszystko mogło legnąć w gruzach. Dziewczyna nie mogła sobie na to pozwolić.

Losy tych trojga połączy ze sobą dziecko, a właściwie ciąża. Wymarzona przez Annę, niechciana przez Michalinę. Propozycja Anny i decyzja Michaliny na zawsze zmienią życie całej trójki bohaterów. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jaką lawinę zdarzeń poruszy jedna decyzja.

Autorka napisała książkę w której poruszyła naprawdę trudny temat jakim jest macierzyństwo, a właściwie pragnienie macierzyństwa. Opisała wiele emocji, przemyślała każdy wątek i każdą postać. Każdy z bohaterów jak dla mnie wykreowany jest idealnie.

Autorka w książce pokazuje wiele problemów, między innymi alkoholizm, czy przemoc w rodzinie. Jednak najmocniejszym punktem książki jest perfekcyjnie wymyślone i opisane zakończenie. Kiedy czytałam książkę myślałam, że wiem jak się skończy. Jakże się myliłam! Aż takiego zakończenia zupełnie się nie spodziewałam. Powieść porusza do głębi, zmusza do myślenia i nie pozwala o sobie zapomnieć po skończeniu lektury. Zakończenie to kumulacja wyjaśnionych tajemnic, rozwikłanych zagadek i szokujących wydarzeń!

Jeśli lubicie mocne książki to koniecznie przeczytajcie „To nie jest twoje dziecko”. Ta książka chyba nie pozostawi nikogo obojętnym na losy bohaterów. Ja czytałam ją jednym tchem, nie umiałam jej odłożyć, bo akcja toczyła się tak, że musiałam wiedzieć co będzie dalej. Ciągle na jaw wychodziły nowe sprawy, wyjaśniały się tajemnice z przeszłości i na jaw wychodziły co raz to nowe twarze bohaterów.

Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Was do przeczytania tej książki. U mnie ta książką na pewno wyląduje w czołówce najlepszych książek 2018 roku i jestem o tym przekonana mimo że mamy dopiero początek roku.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu LIRA.

19 komentarze o recenzji “„To nie jest twoje dziecko” Małgorzata Falkowska”

  1. Oj, coś czuję, że jak ta książka znajdzie się w zasięgu mojej ręki to od razu po nią sięgnę i sądząc po recenzji nie odłożę póki nie skończę!

  2. Recenzja, już sama w sobie przyprawia o gęsią skórkę, a co już mówić co będzie się działo jak po nią sięgnę…. no cóż – Chcę żeby mnie wbiło w fotel.

  3. Jeśli tak to wszystko wygląda, to myślę, że czas po prostu na lekturę i sprawdzenie czy rzeczywiście i mnie wbije w fotel i pozostanie w pamięci po zakończeniu. Jak zwykle świetna recenzja! 🙂

  4. Zastanawiałam się czy brać ją do recenzji, ale w końcu zrezygnowałam 🙂 Bardzo możliwe, gdy już moje stosy się skurczą, że po nią sięgnę 🙂

  5. Jak zwykle, po Twojej recenzji mam ochotę krzyknąć: już chcę mieć książkę i się zaczytać. Będę z niecierpliwością na nią czekać.

  6. Ostatnio przeczytałam „Dziecko” i od tej tematyki zwyczajnie muszę odpocząć, więc narazie sobie ten tytuł odpuszczę, ale fajnie, że książka zrobiła na Tobie tak duże wrażenie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.